Żyjecie ?

Say hallo!. Jesteś nowy na forum? Nikogo tu nie znasz? Nie czekaj! Przywitaj się z nami!

Moderator: #Moderatorzy

Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 19 lip 2018, o 18:30

Witam wszystkich, starych i nowych.
Wielu ze starszych użytkowników mnie pamięta jako compaqchemlab <Tu prośba do moderacji: Proszę o ewentualną likwidację starego konta, gdyż nie mam do niego dostępu: nie działa reset hasła, żadne z moich 85 haseł nie wchodzi (bruce force)>
Jak zaczynałem na forum, byłem młody, głupi, robiłem wiele nieetycznych rzeczy na forum.
Wydoroślałem, trochę zmądrzałem przez ten czas.
Sprzątałem w moim laboratorium. Do ręki wziąłem butelkę z ciemnego szkła, z POCHu. W środku : krzem w proszku. Prawie się rozbeczałem, bo przypomniałem sobie o starych znajomych z forum.
Przypomniałem sobie, że mam wobec Nich wielki dług wdzięczności : Za to, że cierpliwie mnie szlifowali, temperowali występki, bawili.
DaKo - Wielkie spotkanie w czerwonych rękawicach
eko8 - dowcipy ze słodzeniem kasi
MaLuTki - forumowy ojciec wszystkich artykułów
Adam - Przyjazny moderator

ŻYJECIE JESZCZE ???
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez prezes- the inventor » 21 lip 2018, o 14:43

Hej ho :) Ja tam tylko z doskoku bywałem w tych czasach, ale trochę z Tobą prywatnie rozmawiałem jak mnie pamiętasz. ;)
Avatar użytkownika
prezes- the inventor
**
 
Posty: 420
Dołączył(a): 26 mar 2007, o 19:13
Lokalizacja: [*]

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 21 lip 2018, o 15:15

Oczywiście, że pamiętam.
Złote czasy. Po wielkim spięciu z CTX i moim odejściu długo nad tym myślałem. Teraz widzę, że forum martwe....
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez raymundo » 22 lip 2018, o 11:17

:D
Obrazek
Avatar użytkownika
raymundo
@MODERATOR
 
Posty: 1478
Dołączył(a): 18 lut 2007, o 17:00
Lokalizacja: SRC

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 23 lip 2018, o 01:44

raymundo! Świetnie Cię widzieć ! Serce me pełne radości !
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 25 lip 2018, o 17:51

Witam.
Chciałbym z przykrością poinformować, że nasz przyjaciel Eko Osiem nie żyje. Od wielu miesięcy zmagał się z rakiem, który go niestety pokonał.
Krzychu dziękuję za wszystko co zrobiłeś dla forum, dla mnie.. :cry:


kur** MAĆ!
Nie wiem, co powiedzieć. Czy to już jakieś fatum? Zawsze, gdy chcę się z kimś skontaktować, przypomnieć o sobie czy zwyczajnie pogadać to ten ktoś umiera. Najpierw Sękowski, potem mój dyrektor technikum, który uważał, że w przyszłości będę terrorystą, teraz EKO
Ile razy chciałbym cofnąć czas, by mieć go trochę więcej...
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 7 sie 2019, o 01:13

Nie daje mi spać to po nocach.
Kiedyś byłem aktywny, potem dorosłem i zwyczajnie mi się przestało chcieć, doszły obowiązki... Jak Wam leci? Czym możecie się pochwalić?
Napiszcie koniecznie, bo nie zasnę już więcej spokojnie, co by nie było spędziłem na tym forum mnóstwo czasu za szczeniaka...
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez prezes- the inventor » 8 sie 2019, o 08:26

Adam ChemLab napisał(a):Nie daje mi spać to po nocach.
Kiedyś byłem aktywny, potem dorosłem i zwyczajnie mi się przestało chcieć, doszły obowiązki... Jak Wam leci? Czym możecie się pochwalić?
Napiszcie koniecznie, bo nie zasnę już więcej spokojnie, co by nie było spędziłem na tym forum mnóstwo czasu za szczeniaka...


Cześć :)

Myślę, że za bardzo przywiązujesz się do wirtualnych znajomości. Mam nadzieję, że z tym niespaniem po nocach to tylko taki środek stylistyczny. ;) Dla niejednych osób (w tym mnie) VMC miało w młodości jakąś szczególniejszą wartość, bo można było spotkać tu tylu zapaleńców chemiczno-pirotechnicznych. Co niekoniecznie miało odzwierciedlenie w tzw. realnym życiu. Osobiście ze swoimi pasjami byłem raczej wyalienowany wśród znajomych w tzw. live. Nie miałem jakiegoś wybitnego wkładu w stronę. Raczej chwilami pewnie kusiłem by zarobić zaszczytny tytuł sianopisa :lol: Jednak z pewnością to miejsce i ludzie którzy tu byli, wówczas ratowali po części mój dobrostan psychiczny. Część z tych osób odeszła z tego świata, inni zniknęli stąd (wydorośleli? xP), inni zniknęli na jakiś czas by wrócić z powrotem i okazyjnie coś napisać. Są i tacy, którzy tutaj wytrwale cały czas są. ;)

Naturalne też jest to, że na pewnym etapie życia po prostu chce się skupić na tym tzw. realnym życiu, tym bez ekranu elektroniki. Dochodzą obowiązki zawodowe, zakładasz rodzinę - to i rodzinne. Jest też inny aspekt. Zdaje się, że Polska stała się zdecydowanie mniej przyjaznym miejscem dla eksperymentatorów z biegiem lat. Jest też pewna racja w tym, że chodzi o bezpieczeństwo. Jako dzieciak np. ja osobiście nie skupiałem się aż tak bardzo na tym aspekcie. Potem sam z siebie oddałem swoje odczynniki, bo stwierdziłem, że mieszkanie to nie miejsce dla nich, a innej, stosownej miejscówki po prostu nie mam i nie miałem. Tym bardziej robienie fajerwerków odpadło. Od jakiś 10 lat nawet nie strzelam komercyjnymi, bo zwyczajnie nie mam serca płoszyć tak strasznie zwierząt. Ja nawet idąc chodnikiem zwalniam kroku by nie spłoszyć ptaków, które sobie coś tam dziobią, a co dopiero taka rozpierducha.

Także ludzie w życiu nawet zmieniają swoje zainteresowania. Naturalnie też pewne miejsca wtedy zostawia się za sobą. VMC nie jest tu wyjątkiem. Nie wiem co się stało, że chemię niejako zostawiłem na pewnym etapie i podjarała mnie biologia. Moja nauczycielka w ogóle nie wierzyła, że dobrze napiszę rozszerzenie by potem dostać się na lekarski (6 rok nadchodzi). Jeszcze w ostatniej klasie technikum chemicznego nie wiedziałem gdzie ostatecznie w życiu będę zmierzać i na odczepnego ludziom odpowiadałem, że pójdę na inżynierię materiałową jak pytali o studia.

No więc jak chcesz usłyszeć coś z mojej branży... Polityka jak na Titanicu orkiestra gra do samego końca. Polski system ochrony zdrowia dosłownie się rozpada. Jakby jeszcze 10 lat temu ktoś mocno się spiął, to może udałoby się uniknąć swego rodzaju katastrofy. To jesteśmy tę dekadę później i polityka nadal jest oszukańcza według idei państwa tekturowego. Państwowy system ochrony zdrowia jest o tyle fajny, że jak jest zadbany, to jest tańszy - nie potrzebuje nastawiać się na zyski. Polska bardzo chce mieć system jak w USA. Polskie społeczeństwo dodatkowo potwierdza to rosnącą roszczeniowością i włóczeniem medyków po sądach nawet nie za jakieś de facto błędy medyczne, ale po prostu co się tylko da przepchnąć prawnie i rozbić skarbonkę z forsą. Niektórzy mają takie ciśnienie, że chcieliby odszkodowanie za to, że w ogóle żyją na tym świecie. Ekonomii natomiast gwałcić nie można. Nie dość, że jest źle z multum innych powodów, to jeszcze ludzie podjuzdani przez prawników zarabiających na takich sprawach dobiją sobie ten system. Potem naturalnie jak już dojdzie do etapu, że nie będzie kogo pozwać, będzie okres, który może przypominać dawne czasy, kiedy ludzie nie mieli dostępu do lekarza w ogóle i jak coś poważniejszego im się stało, to nie było nikogo do pomocy. Później zależnie od polityki albo medycyna będzie tylko dla bogatych, albo państwowy system z mądrą polityką powstanie jak feniks z popiołów.

Pozdrawiam serdecznie. :)
Avatar użytkownika
prezes- the inventor
**
 
Posty: 420
Dołączył(a): 26 mar 2007, o 19:13
Lokalizacja: [*]

Re: Żyjecie ?

Postprzez aleksanderwiel » 8 sie 2019, o 19:25

Mimo wszystko tytuł sianopisa dobrze wiemy komu powinniśmy wszyscy przyznać i kto już kiedyś dostał taką nagrodę "Darwina". Dobrze kolego mówisz, że nie docenia się w życiu tego co cenne, ludzi, którzy mogą mieć jakąś wartość, lecz czasem oczywiście lepiej zmieszać z błotem i zezwać jak autor naszego postu czynił.
Niestety, jest to niczym śmiertelny cios ostrzem miecza, który godzi w me serce. Niektórzy ludzie po prostu się nie zmieniają i zawsze inni dla nich będą solą w oku. Szczególnie z ciężkim sercem trudno przyjąć słowa które padają bez powodu na wiatr niczym kamienie przez Boga rzucane na szaniec.
Mogę tylko solennie mieć nadzieję, że dawne spory i waśnie z czasem zostaną okryte cieniem zapomnienia.
Dobrze "wiem, że nic nie wiem", a "to co wiemy to kropla, czego nie wiemy ocean".
aleksanderwiel
 
Posty: 280
Dołączył(a): 31 gru 2014, o 01:37

Re: Żyjecie ?

Postprzez Sulik » 8 sie 2019, o 23:28

Adam ChemLab napisał(a):Nie daje mi spać to po nocach.
Kiedyś byłem aktywny, potem dorosłem i zwyczajnie mi się przestało chcieć, doszły obowiązki... Jak Wam leci? Czym możecie się pochwalić?
Napiszcie koniecznie, bo nie zasnę już więcej spokojnie, co by nie było spędziłem na tym forum mnóstwo czasu za szczeniaka...


na poprzednim kącie dołączyłeś w 2014 i jak byłeś wtedy szczeniakiem, to po 5 latach dalej jesteś szczeniak :P
pozdro :D

ja tu dołączyłem w wieku 20+ i też wtedy byłem jeszcze szczeniakiem, co się delikatnie zmieniło kilka lat temu (ale nie za wiele)
"Jak zobaczysz błysk nuklearny kucnij i zasłoń się."
youtube.com/Sulikczek - czyli moim okiem na retro komputery i konsole
Avatar użytkownika
Sulik
@MODERATOR
 
Posty: 2457
Dołączył(a): 11 cze 2006, o 21:37
Lokalizacja: Krakow

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 16 sie 2019, o 03:10

Serce moje się cieszy, że tyle osób odpisało. Muszę przyznać, że z wiekiem wszystkiego się odechciewa... tak po prostu, zwyczajnie. Moja chemiczka jak usłyszała chwilę przed maturą, że będę pisał cztery rozszerzenia, w tym chemię, to zemdlała. Wierzyła we mnie, ale wiedziała też dobrze, że nie jestem typem człowieka, który siedzi przed Witowskim i klepię stronę za stroną, lecz tym, który z domysłu i intuicji rozpisze reakcję. Dwa tygodnie przed maturą. Temperatura i ciśnienie rośnie. Coraz więcej nauczycieli dostrzega, że leję maturę po całości. Biorę udział w konkursie innowacji i wynalazczości. Zajmuję pierwsze miejsca. Tydzień przed maturą. Trójkowy uczeń z dysleksją siada do nauki do matury. Karmię się kakao, ksylitol i kajzerki zapiekane z serem w mikrofali. Matura i po maturze. Gdy moja wychowawczyni - polonistka usłyszała, że na ustnym broniłem się z "Cierpienia młodego Wertera" (o którym nawet nie wspomnieliśmy), to pobladła. Sam nigdy na oczy tej książki nie widziałem, ale udało mi się wybronić. W tym samym czasie przychodzą wieści, że dzięki konkursowi nie muszę podchodzić do części teoretycznej z egzaminu zawodowego E13. Wszystkie Egzaminy pozaliczane na cacy, tytuł technika informatyka jest. Rekrutacja na studia. Dostałem się na Wrocław na informatykę. Mojej nauczycielce matematyki włosy wszystkie z głowy wypadły jak o tym usłyszała. Jadę złożyć papiery. Wchodzę bez kolejki jako VIP. Matura + tytuł olimpijczyka zrobiły swoje. Rozpoczęcie roku. Nawet fajnie...ludzi dużo. Zaczyna się kretyński wyścig szczurów. Piszemy kod JAVA na kartce papieru. Zupełnie nie moja bajka. Wielkie emocje i podniety prestiżowej uczelni zostały błyskawicznie zgaszone rozczarowaniem. Dołączam do kółka wysokich napięć z innego wydziału. Budujemy cewkę tesli. Telefon z technikum. Mam jechać na kolejny konkurs. "Masz zrównać z ziemią konkurencję" Biorę udział z moim wynalazkiem "Elektroniczne płuca". Częstochowski NOT oraz miasto decydują się na sfinansowanie wystawy mojego wynalazku. Tydzień przed sesją. Kolejny telefon: Jest wyjazd do Bankogu, termin: Sesja. Podjąć decyzję: Wylot czy sesja. Wybieram sesję. Leci sam wynalazek z dokumentacją techniczną. Rozpoczyna się sesja. Telefon. Mam złoty medal z wyróżnieniem za swoją pracę. Zagraniczni przedsiębiorcy są zainteresowani wprowadzeniem urządzenia na rynek.
Rozpoczynają się problemy prywatne. Osoba, w której pokładałem tyle zaufania staje się moim największym wrogiem. Przechodzę ciężkie załamanie. Uwalam sesję po całości. Zmieniam kierunek z informatyki na inżynierię środowiska. Łał! Wreszcie coś ciekawego! Prace w laboratorium, fajni ludzie. Tematyka taka średnia: Właściwości gleby itd. ale jest chemia, jest informatyka....żyć nie umierać. Dochodzi do apogeum prywatnych problemów. Przeprowadzam się w inną lokalizację. Teraz zamiast dojeżdżać aż z Leśnicy na Plac Grunwaldzki 10tką, jeżdżę autobusem w max 20 minut. Przechodzę dalej załamanie nerwowe. Może nawet depresję. Szukam ukojenia w zaje**niu się robotą lub swoim hobby. Wracam do domu zmęczony tym wszystkim. Po nocach płaczę w poduszkę mając serdecznie dość. Ogarniam się i rekrutuję na politechnice Częstochowskiej. Od razu rozpoczynam współpracę z kołem PCz Rover team, która buduje łaziki marsjańskie. Wykłady jak wykłady, bardzo mili prowadzący. Wreszcie piszemy kod...na kartce papieru. Przynajmniej jest to C++ a nie pokręcona JAVA. W tym samym czasie budujemy z chłopakami łazika marsjańskiego. Dostaję zlecenie nagrania filmiku, który jest niejako wizytówką, którą wyślemy aż do USA w ramach zgłoszenia do University Rover Challenge. Nikt nie spodziewa się rewelacji. Film wytrzebił ponad 80%. Kwalifikujemy się do konkursu. Zapraszają nas do USA. Gorączkowe wyrabianie paszportu, wizy do USA. Ostatnie poprawki łazika. Wszystko się psuje. Naprawiamy to. Przewodniczący z resztą ekipy do rana pakuje łazika. Piszą listę do oclenia. każda śrubka z osobna. Ja padam o godzinie 01:00, reszta koło 6tej. Wylot. Wspaniałe uczucie lotu samolotem. Wszystko jest takie łaaaaał. Idziesz i masz wrażenie, że oglądasz film na YT po angielsku. Szybko się weryfikuje, że nauczyciele angielskiego, rodzice czy znajomi nie mieli racji. Umiem dogadać się z ludźmi. Kali mówić, ale mówić! Odwiedzamy po drodze kasyno w Las Vegas. Wszędzie wali zielskiem. Najgorsze jedzenie to McDonald. Inną opcją jest Panda Express gdzie pomarańczowy kurczak z ryżem jest całkiem smaczny. Ostre testy przed zawodami. Zniszczeniu ulegają dwa, ekstremalnie drogie silniki szczotkowe od łazika. Zostają nam 4. Kolejne elementy się psują. Toczę brakujący element z patyka na wkrętarce i noża do tapet. Zawody. Pojemnik do próbek zaczyna przeciekać, co jest tragedią. Robimy więc łazikowi pampersa z reklamówki. Zaliczone. Kolejny dzień zawodów, kolejne problemy. Ostatni dzień. Łazik musi znaleźć samodzielnie piłeczkę tenisową. Co mnie podkusiło, by założyć na tą okazję wściekle jasno-żółto-zielone New Balance'y ? Łazik głupieje i znajduje żółte kwiatki. Ostatnia konkurencja: Ma podjechać do astronauty i zobaczyć czego potrzebuje. Niespodziewanie robi fikołka i przewraca się na plecy. TRAGEDIA! To koniec zawodów dla nas! Za łazikiem szedł zespół sędziów, Grzegorz-nasz master i ja z walizką narzędzi. Wszyscy we łzach. 500 metrów dalej znajduje się metalowy kontener a w nim reszta ekipy, która steruje łazikiem po Wi-Fi. Oni pewnie też płaczą. Gdy już wszyscy stracili jakiekolwiek nadzieje, usłyszeliśmy silnik manipulatora. Pomyślałem: "Remek! Ty Cwany skur****!" (Remek -operator łazika, operował dwoma dżojstikami). Podnosi go za pomocą ramienia! Łzy szczęścia! Sędziowie wykrzykują: NO WAY! NO WAY! W historii nie było takiej akcji. Jedzie łazik dalej. Ogłoszenie wyników. Mamy 4te miejsce. Większości to nie zachwyca, traktują to jako przegraną. Chyba tylko ja się cieszę. W tle biegnie i podskakuje z radości jakaś drużyna. Zdobyli 15-ste miejsce. Wracamy do Polski jako bohaterowie.

W tle należy jeszcze wpisać kolokwia, sprawdziany, walkę z chorobą nowotworową, byłą dziewczynę, dziewczynę a potem narzeczoną, prowadzenie kanału na YT, wiele smutków i łez, nieprzespanych nocy...
także podsumowując...moje życie nie jest szarobiałe, nie narzekam. Do tej pory zaje**je się robotą by nie myśleć o problemach. Cieszę się, że w moim życiu są jednak osoby, które doceniają moją ciężką pracę, takie, którym mogę zaufać oraz takie, którym po prostu daję nadzieję lub radość z oglądania moich filmów.
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 16 sie 2019, o 17:17

No i zapomniałem dodać: zostałem nauczycielem elektroniki. Uczę w szkole i świetnie się przy tym bawię. Wypełnianie dzienników, rady i zebrania to jednak wielka mordęga... :roll:
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez AKmatiAK » 18 sie 2019, o 09:45

Adam ChemLab to z tobą rozmawiałem na tych targach w Częstochowie kilka miesięcy temu?
Avatar użytkownika
AKmatiAK
 
Posty: 29
Dołączył(a): 12 lis 2017, o 18:51

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 18 sie 2019, o 21:52

Zależy jakich targach. Na ul. Żużlowej cewkę tesli ostatnio pokazywałem.
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez raymundo » 31 sie 2019, o 12:07

Adam ChemLab napisał(a):Zależy jakich targach. Na ul. Żużlowej cewkę tesli ostatnio pokazywałem.

Ty perwersie!
Obrazek
Avatar użytkownika
raymundo
@MODERATOR
 
Posty: 1478
Dołączył(a): 18 lut 2007, o 17:00
Lokalizacja: SRC

Re: Żyjecie ?

Postprzez prezes- the inventor » 1 wrz 2019, o 17:31

No no, ktoś tu był zajęty trochę :P Powodzenia...
Avatar użytkownika
prezes- the inventor
**
 
Posty: 420
Dołączył(a): 26 mar 2007, o 19:13
Lokalizacja: [*]

Re: Żyjecie ?

Postprzez Adam ChemLab » 2 wrz 2019, o 19:46

Dzięki. W zasadzie prezentowanie "pastucha na ufo" przeszło już w stan perwersji. Do tej pory największa cewka, jaką zbudowałem i dająca całkiem spektakularne efekty. Niestety, musiałem podarować ją szkole, bo pożerała 1.5 kW, co przy wielogodzinnej zabawie daje całkiem "fajne" rachunki za prąd.
Teraz od dłuższego czasu na poważnie organizuję sobie pracownię, w której mogę prowadzić swoje badania (a nie mieszanie w wiaderku tak, jak do tej pory).
Z ostatnich dokonań, mogę się pochwalić opracowaniem łatwej "chałupniczej" metody depolimeryzacji wraz z hydrolizą PETu. Produktem końcowym jest żółtawy, sublimowany kwas tereftalowy. Najważniejszym aspektem tej metody jest to, że stosuje się w niej temperaturę dosyć niską (poniżej 90*C) oraz ciśnienie atmosferyczne. Proces rozkładu zajmuje ok. 2h na 3 butelki PET.
Inny sukces to przeprowadzenie syntezy templatowej w celu uzyskania ftalocyjaniny miedzi. Substancja ta o makro-pierścieniu charakteryzuje się piękną barwą: ciemną, granatową. Reakcja ta jest dosyć znana i często powtarzana w skryptach dla studentów. Ja jednak postanowiłem pójść o krok dalej i sprawdzić, czy możliwe jest zastąpienie molibdenianu amonu innym związkiem oraz czy inne metale przejściowe są w stanie być "matrycą" przy tworzeniu się ftalocyjanin.
Wyniki badań mnie zaskoczyły:
Wolframian sodu (którego miałem całkiem sporo po roztwarzaniu elektrod TIG celem pozyskania ThO2) całkiem nieźle zastępuje wolframian. Po pierwszej próbie wydajność tej reakcji była także większa, niż przy zastosowaniu molibdenianiu.
Siarczan lub azotan vanadylu z powodzeniem mogą być wykorzystywane w syntezie.
Badania jeszcze powtórzę i ostatecznie dam znać, czy to nie przypadek.

Królestwo z powozem temu, kto podeśle mi jakieś materiały, w których można otrzymać łatwo barwnik z kwasu tereftalowego.
Avatar użytkownika
Adam ChemLab
 
Posty: 20
Dołączył(a): 19 lip 2018, o 18:18

Re: Żyjecie ?

Postprzez gauripuri » 12 lis 2019, o 12:03

Thanks for the information.
gauripuri
 
Posty: 1
Dołączył(a): 12 lis 2019, o 11:57


Powrót do Przywitaj się!



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości