Moja wpadka

Chats. Luźne forum na każdy temat....

Moderator: #Moderatorzy

Postprzez eyeti » 24 sie 2007, o 08:44

Ja z chemii, żadnej większej wpadki nie maiłem ale za to jak miałem 5 lat to chciałem drzwi wyważyć tyle, że drzwi były w dużej mierze przeszklone(80%) :twisted:
Avatar użytkownika
eyeti
**
 
Posty: 179
Dołączył(a): 5 sty 2007, o 23:44
Lokalizacja: z Probówki xD

Postprzez Kresek25 » 8 wrz 2007, o 16:30

ja raz chciałem zapalic proch z rakietki wysypany na pieniek i tak se trzymam zapalniczke i przypalam go i sie niechce zapalic po kilku sek. poziom uwagi opadł i nagle sie zapaliło bardzo jasnym błyskiem.. calu on poszedł mi na palce w ktorych miałem zapalniczke O_o do dzis mam blizny na palcu.. było to z 2-3 lata temu :) ale za to niepisałem jakis czas w szkole :P
PoZdRo dla pirotechników i piromanów


Wszystko co pisze przysniło mi sie albo to moja chora wyobraznia, nic nie działo sie naprawde.

Czysta chemia ]:-)> <<--klik
Avatar użytkownika
Kresek25
 
Posty: 34
Dołączył(a): 22 lut 2007, o 15:33
Lokalizacja: Grudziadz

Postprzez Erajer » 8 maja 2008, o 21:59

Ja miałem wypadek z trochę innej dziedziny. Pewnego razu bawiłem się wysokim napięciem skonstruowałem jonolot. Okazuje się, że jonot naprawdę jest w stanie wytważac ciąg! No i przy okazji chmury śmierdzącego ozonu. W lewej ręce trzymałem uziemiony wyłącznik a prawą sprawdzałem ciąg&#8230;. Miałem fart, że mój zasilacz praktycznie nie daje prądu bo inaczej bym nie przeżył tych 40000V. W każdym bądź razie jeszcze na drugi dzień bolały mnie mięśnie w rękach. Ale zabawa z wysokim napięciem łamie prawa fizyki, na własne oczy widziałem jak szkło i beton przewodzi prąd a kable świecą na niebiesko.
Erajer
*
 
Posty: 32
Dołączył(a): 4 lut 2005, o 22:08

Postprzez szalony » 8 maja 2008, o 22:02

Wcale nie łamie praw fizyki ;) Wręcz potwierdza naocznie takie zjawiska jak: przebicie izolatora, wyładowanie koronowe, czy zjawisko naskórkowe :)
Avatar użytkownika
szalony
***
 
Posty: 1087
Dołączył(a): 27 cze 2005, o 20:29

Postprzez samuraj20 » 9 maja 2008, o 10:09

Erajer napisał(a):Ja miałem wypadek z trochę innej dziedziny. Pewnego razu bawiłem się wysokim napięciem skonstruowałem jonolot. Okazuje się, że jonot naprawdę jest w stanie wytważac ciąg! No i przy okazji chmury śmierdzącego ozonu. W lewej ręce trzymałem uziemiony wyłącznik a prawą sprawdzałem ciąg&#8230;. Miałem fart, że mój zasilacz praktycznie nie daje prądu bo inaczej bym nie przeżył tych 40000V. W każdym bądź razie jeszcze na drugi dzień bolały mnie mięśnie w rękach. Ale zabawa z wysokim napięciem łamie prawa fizyki, na własne oczy widziałem jak szkło i beton przewodzi prąd a kable świecą na niebiesko.

podobno dobrze jest wypić odrazu po porażeniu kilkuprocentowy roztwór sody oczyszczonej ze względu na wytwarzające sie kwasy w ciele ludzkim.
Avatar użytkownika
samuraj20
 
Posty: 52
Dołączył(a): 18 sty 2008, o 18:31

Postprzez wojtq125 » 9 maja 2008, o 14:42

ja mam jedną przestrogę dla młodych pirotechników popartą bolesnym doświadczeniem. kiedys testowałem fotobłysk KMnO4:Mg zamierzałem go luźno nasypanego na ziemi odpalić. akurat skończył mi się lont a jakiejś mieszanki do odpalania typu sletra z cukrem nie chciało mi się robić. no więc sięgnołem po same zapałki. zapaliłem i przyłożyłem zapałkę do mieszanki i tyle widziałem bo po pierwszwsze błysk tak mnie oślepił że przez 30sek. prawie nidz nie widziałem(było bardzo ciemno) i po drugie zostało mi paskudne oparzenie na palcu po którym mam dużą bliznę.... :cry:
"..produkują wódkę. Dużo, dużo, dużo, dużo, dużo wódki...." Pidżama Porno
Avatar użytkownika
wojtq125
SianoPIS!
 
Posty: 64
Dołączył(a): 22 paź 2007, o 18:23
Lokalizacja: okolice Bochnii

Postprzez prezes- the inventor » 9 maja 2008, o 17:41

nie no musze po nim pojezdzic troche.. (oczywiscie ze po tym sumuraj20 -.-)
co ty myslales ze ta sploneczka walnie jak chinska pikolowka kupiona w drogerii ?? ignorant. ray front pamietacie akcje SCI ? robymy jeszczy raz ? przydalo by sie
Avatar użytkownika
prezes- the inventor
**
 
Posty: 420
Dołączył(a): 26 mar 2007, o 19:13
Lokalizacja: [*]

Postprzez jaozyrys » 9 maja 2008, o 18:54

samuraj20 napisał(a):podobno dobrze jest wypić odrazu po porażeniu kilkuprocentowy roztwór sody oczyszczonej ze względu na wytwarzające sie kwasy w ciele ludzkim.


Wypijesz i co, trochę sobie kwasu w żołądku zobojętnisz.. prędzej coś domięśniowo by lekarz podał
Avatar użytkownika
jaozyrys
@MODERATOR
 
Posty: 868
Dołączył(a): 16 sty 2006, o 19:24
Lokalizacja: Opole

Postprzez Fuxseb » 10 maja 2008, o 22:02

Możesz sobie pojechać do szpitala i powiedzieć "rze pront mnie kopnoł psze pana doktóra", tam coś zaradzą. Nawet jeśli to prawda o wydzielaniu się kwasów, to zostawić, organizm to taka mała fabryka i da sobie radę. Pijąc roztwór sody, zobojętnisz sobie kwas żołądkowy, jeszcze bardziej zaburzając działanie naszej fabryki. A zaburzenie pracy układu pokarmowego to nie byle co. Raz kiedyś tak zaburzyłem, mieszkając przez tydzień w Bułgarii i oczywiście jedząc tam. Po powrocie do Polski zanim się "doregulowałem" z powrotem minął z miesiąc. Wracając do tematu, oprócz chemii głównie interesuję się elektroniką. A więc moje poważniejsze pieroldnięcia:

-Dławik do świetlówki podłączony do 24V zasilacza, bawiłem się nim i robiłem fajne iskierki. Rozłączając równolegle dołączone kable gdzieś się złapałem i zanim skapłem się co się stao? popłynął przeze mnie impuls, na szczęście krótki ale o znacznej energii. I nie mówcie mi tu o napięciu, bo 10kV w zapalniczce piezo ładuje słabiej niż 230V z gniazdka. Tu chodzi głównie o energię, czyli prąd*napięcie*energia*czas.

-Kolejne, sprawdzałem temperaturę radiatorów w zasilaczu w kompie przez wyciętą dziurę w której ongiś był wiatrak. Radiatory są elektrycznie izolowane od elementów na nich, ale same elementy niestety gryzą. I w tenże sposób, palec mi się omsknął i dotknąłem chyba tranzystora(ok.315V) i tak mnie trzepło, że sobie rękę odrapałem o te blachy.

Innych znacznych nie pamiętam, a było tego trochę. Oczywiście nie liczę np. piezo zapalarek od zapalniczek albo +/-45V zasilacza ze wzmacniacza(razem 90V i z 4A :O).

A jeśli chodzi o wypadki z chemii, to największą szkodę sobie zrobiłem jak odpaliłem kawałek źle zmieszanego kapiszona w puszce na balkonie, kawałek fosforu wypalił mi malutką (1mm) dziurkę w spodniach i oparzył. Oparzenie przypominało raczej ugryzienie komara. Nie miałem żadnych poważniejszych wypadków i obrażeń, bo po prostu przestrzegam BHP. Aha, jeszcze mi się przypomniało jedno, trzymałem komercyjną "piratkę" w ręce, żeby ją rzucić. Mój kuzyn ją podpalał zapałką, a że wiatr wiał trzeba było się spieszyć zanim "siara" się spali. Do tego dochodzi niesamowicie długi (1,5cm:/) lont. Przez to wszystko musiało odbyć się szybko i sprawnie. W ten sposób mój kuzyn zapałką trafił zamiast w lont, w mojego paznokcia. Trochę bolało, ale na szczęście nic mi nie odłaziło.
Avatar użytkownika
Fuxseb
*
 
Posty: 248
Dołączył(a): 5 cze 2007, o 08:10

Postprzez Garet » 6 sie 2008, o 23:22

Ja pamiętam jak kiedyś jeszcze chyba w 1 gimn. zaczynałem zabawę z piro i chciałem spalić KMnO4 z cukrem, ale kumple mnie na siłę wyciągnęli do kina. No ale, że nie mogłem się doczekać mojej próby to wziąłem ze sobą paczuszkę nadmanganianu i po drodze kupiłem cukier w saszetkach. Film był denny ( nawet nie pamiętam co to było) więc w trakcie wylazłem do kibla żeby zmieszać cukier i KMnO4.
Z moim fartem oczywiście wysypało mi się go trochę na rękę a, że wiem trochę o szkodliwości różnych związków to postanowiłem go szybko zmyć. Upierdzieliłem całą umywalkę :S no i schylając się po ręcznik papierowy strąciłem saszetkę z nadmanganianem... nie wiem czy się tego nawdychałem czy nie. Jak już wszystko sprzątnąłem polazłem z powrotem na salę kinową. Nagle zacząłem się zastanawiać czy nic mi się nie stanie od tego syfu. Po chwili zaczęło mi się kręcić w głowie i jakoś mi się ciemno przed oczami zrobiło i trochę duszno ( założę się teraz ze to było ze strachu ale wolałem być przezorny), nic nie myśląc mówię do kumpli że muszę iść. Wybiegłem z kina i sru do najbliższego spożywczaka po mleko. Na wszelki wypadek wypiłem cały litr. Nic mi się nie stało i nie powinno ale przestraszyłem się jak cholera =P

Do tej pory się zastanawiam czy to było na skutek nawdychania KMnO4 czy ze strachu po prostu ale lepiej było wypić trochę mleka niż wylądować w szpitalu :oops:
Avatar użytkownika
Garet
 
Posty: 515
Dołączył(a): 3 sie 2008, o 19:18
Lokalizacja: Lubelskie

Postprzez plchemik » 7 sie 2008, o 19:33

Ja nie zapomnę, jak na zajęciach z preparatyki organicznej mieliśmy małe boom. To było pechowe popołudnie... Potrzebowałem bezwodny eter dietylowy do reakcji ze związkami Grignarda. Więc nauczyciel wygrzebał z szafki zanieczyszczony eter i do kolby litrowej z eterem wlał ok. 50 ml kwasu siarkowego (VI). Farta miałem, że schowałem się za boczną szybą dygestorium. Doktorek nie przewidział sytuacji, bo mu wyprysło na odzież trochę zawartości kolby... Potem przystąpiłem z koleżanką do destylacji i pech chciał, że doktor kazał jej wylać przedgon... Widocznie źle zrozumiała polecenie i zamiast wylać do zlewiku pod dygestorium ten przedgon, to wylała go do butli pod wyciągiem, opisanej jako ZLEWKI ORGANICZNE. Do tej pory nie wiadomo, co za idiota napisał wcześniej na tej butelce, że tam są jakieś zlewki. Tam była 1/3 obj. 65% HNO3, a nadruk na naklejce był ledwo widoczny. Więc kumpela nie widząc napis zlewki, wlała przedgon do tej butli i zakręciła. Minęły ze 2 minuty... i jak walnęło, to zobaczyliśmy jak z butli buchnął ogień a potem brunatny dym.
Jak się okazało, wytworzył się azotan etylu i pokazał swoją moc...
Opatrzność chyba czuwała, że nikomu nic się nie stało. Butla cała była, jedynie korek od butli był w kawałkach.
Prowadzący zajęcia i studenci w szoku, więc zajęcia odwołane zostały na pracowni. Dla koleżanki skończyło się to zdarzenie na karnym preparacie...
Nie chcę mówić o skutkach, gdyby przedgonu było wtedy więcej, a w butli było 0.5 l HNO3....

Kierownik pracowni dodał na koniec: patrzci, gdzie i co wylewacie... bo głupota ludzka nie zna granic, a jej skutki mogą być tragiczne...
"Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta..."
Avatar użytkownika
plchemik
 
Posty: 32
Dołączył(a): 12 lip 2008, o 16:42
Lokalizacja: Kielce

Postprzez Qba870 » 16 mar 2009, o 11:21

A u mnie to było ... Robiąc karmelek qmpel dosypał proszku do pieczenia , a ja mu mówie że nie do zacznie rosnąc jak ciasto :P No i mieszamy , mieszamy , qmpel podchodzi pod garnek wsadza tam morde żeby sprawdzić ile już się skarmelizowało , a tu buum , qmplowi wypaliło brew , a mi poparzyło całą lewą ręke i całe nowe ubranie poszło do śmieci :? Teraz przestrzegam zasad BHP i ani razu teraz nic mi się nie stało :P Lepiej też nie wsypytać tego proszku do pieczenia , bo może być tak jak u mnie :P
- Co to jest związek chemiczny ?

- Związek chemiczny , to małżeństwo obojga chemików :)
Avatar użytkownika
Qba870
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 mar 2009, o 10:10
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez Sulik » 16 mar 2009, o 11:53

1. to nie przez proszed do pieczenia, a przez przegrzanie
2. nie dosypuje sie nigdy ncizego do zadnych mieszanek bez wiedzy co sie stanie
"Jak zobaczysz błysk nuklearny kucnij i zasłoń się."
youtube.com/Sulikczek - czyli moim okiem na retro komputery i konsole
Avatar użytkownika
Sulik
@MODERATOR
 
Posty: 2456
Dołączył(a): 11 cze 2006, o 21:37
Lokalizacja: Krakow

Postprzez kokon » 23 mar 2009, o 19:26

jedyny wypadek jaki ja pamiętam to poparzenia i trzeciego stopnia kiedy zaczynałem zabawę z fb i odpaliłem ilość ok 8g od zapałki :lol: :oops:
Avatar użytkownika
kokon
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 mar 2009, o 18:13
Lokalizacja: Rybnik

Postprzez chemil » 11 kwi 2009, o 00:33

Ja miałem bardzo ciekawe sytuacje-do 1,5 litrowej butelki wsypałem około 20 dg suchego NaOH i dużo kawałków folii aluminiowej , dolałem zimnej wody i zakręciłem (ale nie do końca) Ciśnienie wzrastało aż w pewnym momencie korek, czasem nawet pół butelki znikało(ciśnienie rozsadzało butelke) . Wpadłem na pomysł aby dolać gorącej wody . Zakręciłem i odrzuciłem butelkę . Spadał na ziemię zakrętką w moim kierunku . Nie zauważyłem zakrętki ale usłyszałem koło głowy jej świst
chemil
 
Posty: 113
Dołączył(a): 22 kwi 2006, o 21:36
Lokalizacja: Z Czarnobyla

Postprzez beaker » 11 kwi 2009, o 08:10

Butelki bryzgające na około ługiem:
parapapapa i'm lovin' it :roll:
Obrazek
Avatar użytkownika
beaker
Zasłużony dla forum
 
Posty: 149
Dołączył(a): 23 wrz 2006, o 18:25
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Postprzez aktus » 11 kwi 2009, o 11:19

Ług to jeszcze nic. Lepsze są HCl bombs na YT. Niektórzy nie używają plastikowych butelek tylko szklane. Bardzo rozrywkowe zajęcie. W około latają odłamki szkła i kwas. Niektórym nie udaje się uciec... http://www.youtube.com/watch?v=7l_FXrjl1uE&NR=1 Takie "eksperymenty" mogą skończyć się nominacją do Nagrody Darwina.
Avatar użytkownika
aktus
**
 
Posty: 456
Dołączył(a): 19 lut 2009, o 01:16
Lokalizacja: /dev/random

Postprzez Fuxseb » 14 kwi 2009, o 01:49

Co też ludziom do łba nie strzeli. Tylko czekać na "H<sub>2</sub>O<sub>2</sub> + KMnO<sub>4</sub> bombs" :/

Arcyciekawe, że bezkarnie i bez strachu pokazują mordy twarze. Oni tworzą normalnie granat odłamkowy z dodatkowym działaniem chemicznych... A widziałem rusków którzy wymyślali jakieś namiastki "mołotowów" na yt, oczywiście nagrali film w kominiarkach. Sprytne. Tylko zastanawiam się co jest bardziej niebezpieczne. Broń odłamkowo-chemiczna, czy zapalająca?
Avatar użytkownika
Fuxseb
*
 
Posty: 248
Dołączył(a): 5 cze 2007, o 08:10

Postprzez aktus » 14 kwi 2009, o 07:57

O ile jesteś mniej więcej w stanie przewidzieć jaki zasięg rażenia będzie miał taki koktajl Mołotowa, o tyle jak daleko i jakie odłamki szkła polecą to już niestety przewidzieć nie zdołasz...
Avatar użytkownika
aktus
**
 
Posty: 456
Dołączył(a): 19 lut 2009, o 01:16
Lokalizacja: /dev/random

Postprzez pawcios123 » 23 kwi 2009, o 11:01

ja kiedys dostałem od kumpla jakieś 5 gram kclo3 i 2 g siarki
w domu zmieszałem to i dodałem węgla trzymałem jakieś 2 g w folijce i bawiłem sie nabierając malutkie ilosci na karteczke i wprowadzając do płomienia w pewnej chwili gdy włożyłem karteczkę po kolejną porcję nie zauważyłem że się tli. jak dmuchło to przez 3 sekundy totalie nie wiedziałem co się stało opażenie 2 stopnie n fragmensie dłoni jak boooolałlo to czymałem w wodzie ten palec a jak wyciągałem to czułem narastający ból tak duzy że się wytrzyma ć nie dało po ok godzinie ból pomalutku zaczął ustepować. na dłoni pojawiły się pęcherze... teraz nic nie widac ale jak sie porówna 2 dłonie to mmazna dostrzec minimalneróżnice.

[img=http://img21.imageshack.us/img21/5554/apac.png]
ach ta chemia
pawcios123
 
Posty: 78
Dołączył(a): 19 cze 2008, o 10:10

Postprzez andre1994 » 23 kwi 2009, o 19:27

Garet napisał(a): Do tej pory się zastanawiam czy to było na skutek nawdychania KMnO4 czy ze strachu po prostu ale lepiej było wypić trochę mleka niż wylądować w szpitalu :oops:


Hmmm... roztwor KMnO4 uzywa sie w medycynie do odkazania ran... a ostatnio w aptece trafilem na nadmanganian w tabletkach... Co to fb?? Sorki za brak polskich znakow ale klawiatora nawalila...
A co się co się staoo?
andre1994
 
Posty: 1
Dołączył(a): 14 kwi 2009, o 20:41

Postprzez Dobry666 » 23 kwi 2009, o 19:38

To powszechnie wiadomo :roll:
Ale jest to r-r max ~2-3% !!
Nie będę się rozpisywał jakie mają właściwości poszczególne stężenia nadmanganianu.
Spróbuj sobie "wdechnąć" nawet bardzo małą ilość KMnO4, to wtedy zobaczysz co to znaczy :twisted:
Wiem coś o tym :/
FB = FotoBłysk.
Dobry666
*
 
Posty: 492
Dołączył(a): 14 sty 2009, o 19:45
Lokalizacja: Zgierz

Postprzez Imaginus » 25 kwi 2009, o 10:16

Dużo tego było ;)
Z tych śmieszniejszych (oczywiście tylko na chwilę, bo potem nie było za wesoło ;))
Jak zaczynałem zabawę z chemią, miałem trochę KI. Wygrzebałem resztę rzeczy, potrzebnych do wykonania reakcji zegarowej do wykrywania skrobii. Wykonałem pierwszy raz - nic. Poszedłem na balkon i naczynie z r-rem wylałem na balkon. Można się domyślić co się dalej stało ;o Część r-ru wpadła na ubrania wywieszone przez sąsiadkę.
Potem oczywiście wszystko poszło na biednego psa, który niby nasikał przez ów balkon ;d Szczyt głupoty, ale kiedy to było ;D
A taka jedyna wpadka poważniejsza u mnie, była podczas odpalania fb.
Wszystko było szczelnie zamknięte, jednak od razu po odpaleniu lontu, ok 50g FB (granat błyskowy robiłem ;)) buchło mi na ręce - całe pole widzenia miałem zielone, nogi unoszące się do góry i uśmiech na twarzy ze zdenerwowania. Zacząłem normalnie widzieć i poszedłem do domu, dopiero przy klatce zobaczyłem, że całą kurtkę mam spaloną i ręce poparzone.
Teraz mam wrażenie, że miałem po prostu pecha. Mieszanka była na bazie KClO3. Całość przesiewałem przez sito, którego kilka godzin wcześniej używałem do przesiania siarki.
Myślę, że jakaś część siarki dostała się do FB'ka i los chciał, że wybuchło, akurat w momencie, w którym się nachyliłem, by odpalić lont ;o.
Teraz jedynie na prawej ręce mam ślady poparzenia, ale niewidoczne. Dobry lekarz i prawie nic nie widać.
Nie ma z tym żartów ;D Nawet taka głupota jak myślałem, może być przyczyną kalectwa..
Pozdrawiam,
Imaginus.
Avatar użytkownika
Imaginus
SianoPIS!
 
Posty: 293
Dołączył(a): 26 maja 2008, o 15:53

Postprzez Muody » 25 kwi 2009, o 10:38

Imaginus napisał(a):jednak od razu po odpaleniu lontu, ok 50g FB (granat błyskowy robiłem Wink) buchło mi na ręce

Miales bardzo duzo szczescia...50g FB moglo(powinno) Ci urwac co najmniej glowe :szok:
Muody
*
 
Posty: 251
Dołączył(a): 11 lis 2008, o 02:31
Lokalizacja: z Epicentrum

Postprzez Front » 25 kwi 2009, o 14:01

słaby korpus/brak korpusu/ściema :) :) :)
Avatar użytkownika
Front
***
 
Posty: 1033
Dołączył(a): 4 cze 2006, o 20:19
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pogawędki



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość